﻿<title_newspaper="Trybuna Robotnicza"> 
<title_article="’Paryż w dniach decyzji’"> 
<author_1="Janusz Litwin"> 
<author_2=""> 
<language="pl> 
<style="press">
<year="1954"> 
<date="1954-08-26"> 
<month="08"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">
Zacznijmy od małego kalendarzyka. Dziś, w czwartek, sprawa  EVG staje na porządku dziennym komisji spraw zagranicznych obrony narodowej i dla spraw Francji zamorskiej Zgromadzenia Narodowego, w sobotę, niedzielę i poniedziałek toczyć się będzie debata w samym Zgromadzeniu, które ma powziąć ostateczną decyzję o losach tworu, który jeszcze przed narodzeniem otrzymał miano „europejskiej wspólnoty obronnej”. Głosowanie nad projektem układu o EVG — jak się tego oczekuje powszechnie w Paryżu — nastąpi najprawdopodobniej w najbliższy poniedziałek, a więc natychmiast po zakończeniu trzydniowej debaty. 

Jaki będzie wynik tego głosowania? Sprawa ta nie schodzi ze szpalt wszystkich zachodnich gazet, przy czym najbardziej nawet zagorzali zwolennicy „integracji europejskiej” i przykrycia polityki odradzania militaryzmu zachodnio – niemieckiego kusym płaszczykiem EVG, nie kryją swych ponurych nastrojów i przewidywań. Są wśród nich nawet tacy, którzy wyrażają przekonanie, że po wynikach konferencji brukselskiej (a raczej po całkowitym braku jej wyników) głosowanie francuskiego Zgromadzenia Narodowego stanie się już tylko „ciosem miłosierdzia” zadanym dla skrócenia agonii idei EVG...

Niewątpliwie, to co się stało w czasie brukselskich obrad sześciu państw zaliczanych do „małej Europy”, musi wywrzeć decydujący wpływ na przebieg najbliższych wydarzeń w Paryżu. Zanim się więc nimi zajmiemy, musimy się nieco cofnąć wstecz. Co właściwie zaszło w Brukseli, iż według ogólnego poglądu należy ją uważać za najbardziej dotkliwą porażkę ze wszystkich dotychczasowych porażek zwolenników „europejskiej wspólnoty obronnej”?

Jadąc do Brukseli, francuski premier Mendes-France podjął się zadania... zbliżonego co funkcji akuszerki, starającej się ratować płód przenoszony i skazany już na zagładę. Wiedząc, iż wobec nastrojów panujących we Francji nie może liczyć na poparcie układu o EVG przez Zgromadzenie Narodowe, Mendes-France przedstawił w Brukseli szereg „poprawek” do tego układu. „Poprawki” te nie zmierzały ani przez chwilę do wprowadzenia jakichś istotnych zmian w założeniach i charakterze „europejskiej wspólnoty obronnej
</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
